W Warszawie jest bardzo mało basenów a o basenach przystosowanych dla małych dzieci to juz nie wspomne bo można na jednej ręce policzyć :) Mało -mało- mało basenów w Weszawie !!!!
Właśnie! Bardzo mało jest basenów w Warszawie chociaż to stolica! Warszawianka mniej-więcej ale to już! Nie znam lepszych! I śą głupie ludzie którze myślą że zbyt dużo jest basenów!!!!!
Czy są w Warszawie baseny przystosowane dla osób niepełnosprawnych ?
Jestem sprawna ale.. czy są takie?
Może ktoś podpowiedzieć?
W niedługim czasie przyjedzie kumpela- niestety, niepełnosprawna. W jej małym miasteczku jest 1 basen, z którego nie może korzystać.
Bariery na każdym kroku...
Warszawianka jest bardzo fajna, ale strasznie droga. Poza nią nie ma żadnych innych parków wodnych na lewym brzegu Wisły. Moim zdaniem stanowczo za mało basenów!!!
jeżeli chodzi o Warszawę i osoby pracujące, które chcą sobie po pracy zrobić TRENING (nie mówię o moczeniu tyłka, tylko o 45-60 minut ciągłego pływana), to jest JEDNA WIELKA TRAGEDIA. Do pływania sportowego potrzeba trochę więcej, 10 osób stojących przy ścianie z każdej strony i po 5 "na trasie" skutecznie uniemożliwia zrealizowanie jakiegokolwiek treningu
W Polsce jest mało basenów, a w Warszawie są NAJMARNIEJSZE.
Basen w Ostrowcu Świętokrzyskim, basen olimpijski, to jest coś !
Tam naprawdę można się zmęczyć po przepłynięciu 4 basenów. Nie to co w W-wie.
Warto odwiedzać baseny ze względu na ruch i piękną sylwetkę :)))
kurcze ja może i mam blisko do basenu ale moi koledzy, jak pytają się czy moga iść ze mną na basen np. na 16 to z domu musza wychodzić o 15 i jada autobusem
moim zdaniem basenow jest za malo . Najorsze w tym wszystkim są ceny. Przy dużej ilości atrakcji zapoinamy, że tak szybko plynie czas i za 90 minut (w tym przebranie się, wysuszenie włosów itp.) ktore bardzo szybko miną płacimy 20zł za jedno dziecko poniżej 18 roku życia nie ma slow na to ile ma zapłacić 2 rodzicow z 2 dzieci : ( . Dltego ja uważam że w tym wszystkim najgorsze są ceny a jest to spowodowane malą ilością basenów : (
Ceny nie są uzależnione od ilości pływalni... Z resztą baseny same na siebie nie zarabiają i chyba nigdy nie zarobią. Znaczną część ich dochodów stanowią dotacje z miasta. Czy zdajecie sobie sprawę, że w 2008 roku na całym Mazowszu było 38 pływalni krytych a w samej Warszawie jest 26 pływalni o długości co najmniej 25m (24 pływanie 25m i 2 pływalnie 50m). Czy nie wydaje się wam, że to dość duży współczynnik biorąc pod uwagę ilość osób przypadających na jeden obiekt? Co mają powiedzieć inni ludzie z Mazowsza, którzy najbliższą pływalnię mają oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów? Czy aby nie jesteśmy zbytnimi hipokrytami? Sam pracuję już 3 lata na warszawskich pływalniach i nie zauważyłem, żeby w godzinach 7-15 był wielki ruch. Na każdym obiekcie gdzie pracowałem każdy klient, który przyszedł w godzinach kiedy na pływalni nie było żadnych zajęć ze szkołą, miał tor dla siebie. W wyjątkowych okolicznościach musiał dzielić go z jedną osobą... Czy przy takim ruchu można utrzymać pływalnię? Nie wydaje mi się. Ktoś napisze "ok ale przecież pieniądze na utrzymanie obiektów idą z naszych podatków więc tak naprawdę to my je utrzymujemy". Pewnie, zgadza się. Problem w tym, że wydatki na pływalnie cały czas się zwiększają a nasze podatki na razie nie. Jednak co będzie jeżeli wydatki będą już tak duże, że trzeba będzie albo szukać oszczędności w modernizacji pływalni, jej jakości i zwiększającej się cenie biletów (bo przecież nie spadnie cena). Argument, że ceny basenów są uzależnione od ich ilości idąc tokiem myślenia "im więcej obiektów tym niższe ceny" jest dla mnie śmieszny. Co do obiektów przystosowanych dla osób niepełnosprawnych... Od roku bodajże 2004 pływalnie muszą być przystosowane dla osób niepełnosprawnych (na mojej pływalni z 1998 roku też jest przebieralnia dla tych ludzi i nikt ich nigdy nie wyganiał). Wystarczy poszukać w sieci o tym informacji albo w ostateczności zadzwonić na daną pływalnię i zapytać.
Żeby nie było wszystko tak kolorowo to napiszę, że moim zdaniem wadą naszej infrastruktury "pływalnianej" jest brak 50m pływalni sportowych. Pod tym względem odstajemy od kilku miast w Polsce.
Anonim: "Czy zdajecie sobie sprawę, że w 2008 roku na całym Mazowszu było 38 pływalni krytych a w samej Warszawie jest 26 pływalni o długości co najmniej 25m (24 pływanie 25m i 2 pływalnie 50m). Czy nie wydaje się wam, że to dość duży współczynnik biorąc pod uwagę ilość osób przypadających na jeden obiekt? "
======================
Cześć, Anonim! Miło, że do nas wpadłeś! Z której galaktyki jesteś?
Zapomniałem dodać, że tych 26 pływalni to są obiekty gdzie można wejść na bilet. Obiektów takich jak Warszawski AWF gdzie można przychodzić tylko na zajęcia nauki pływania, nie wliczałem.
Wg mnie liczba basenów w Warszawie jest niewystarczająca. No ok, Warszawianka - ale komu z daleka chce się tam jeździć? Część basenów jest też nie do końca zorganizowanych - nie są przystosowane dla dzieci, osób niepełnosprawnych itp.
U mnie np. najbliżej jest basen, w którym są jedynie 4 tory i nic więcej. Do reszty mam dosyć daleko...
Co do cen, to ja uważam, że są takie, na jakie najniższe mogą sobie pozwolić. Nie narzekam na zbyt drogie bilety
Boże, WARSZAWIANKA TA PARK WODNY? To prędzej kibel miejski. Jeśli ktoś uważa Warszawiankę za park wodny , to prawdziwego najwyraźniej nie widzaiał. Najlepszy w polsce basen to Aquapark Sopot, ale to pikuś w porównaniu z zagranicznymi. Np: w Berlinie, czy na Rodos, to jest coś!
Polskie baseny to jeden wielki wstyd.
Jest dodatkowo drogo, a jak już jakieś Lato w mieście jest to w prysznicach zimna woda, bo na dzieciakach oszczędzają, i wejścia po 1/2 h tylko ( tu podaję warunki na basenie ul Polna)
SKANDAL = polski standard
aga7ta
moim zdaniem powinno być dużo więcej basenów na ochocie ,okręciu no gdziekolwiek i jak ma już być to o różnych głębokościach np,.pół metra ,1m,1,5m,2,00,2,5,3,0m...-bo niektórzy ludzie też chcą pływać albo w głębszych albo w mniej głębokich np. ja bym chciała mnieć basen na 1,40m bo mam 1,53wysokości i lubie mieć głowę odprytą i dotykać spodu basenu zawsze wole mieć coś pod nogami.
Myślę, że ilość basenów jest odpowiednia. Jak będziemy ciągle stawiać nowe baseny to na inne obiekty nie starczy miejsca. Ważniejsza jest np. nowa apteka niż nowy basen. Musimy się pogodzić z tym, że mieszkamy na Mazowszu gdzie nie ma jezior i jest niedobór wody. A nawiązując do czyjejś wypowiedzi, to rzeczywiście w upały na basenach jest tłok, ale tylko ze względu na darmowe wejścia, głównie całych grup małych dzieci z ośrodków kultury.
Ja się z tym zgadzam. Oczywiście fajnie by było gdyby było ich wiecej. Ale trzeba myślieć bardziej realistycznie i inwestować pieniądze w ważniejsze sprawy... a niektórzy z was pójda raz na jakiś czas(najcześciej na 2 lata), a ci którzy chodzą regularnie nie zmienią swojego miejsca bo juz sie do niego przyzwyczaili. Wiec może pomyślcie nad tym co piszecie.
Anonim: "Ważniejsza jest np. nowa apteka niż nowy basen."
========================
Wystarczy Ci co 150 metrów czy jednak wolisz co 80? I swoją drogą, ciekawe, gdzie pracujesz. Ci, zarabiają na cudzej chorobie, nie są zainteresowani zdrowiem społeczeństwa. Hint: baseny.
"moim zdaniem basenow jest za malo . Najorsze w tym wszystkim są ceny. Przy dużej ilości atrakcji zapoinamy, że tak szybko plynie czas i za 90 minut (w tym przebranie się, wysuszenie włosów itp.) ktore bardzo szybko miną płacimy 20zł za jedno dziecko poniżej 18 roku życia nie ma slow na to ile ma zapłacić 2 rodzicow z 2 dzieci : ( . Dltego ja uważam że w tym wszystkim najgorsze są ceny a jest to spowodowane malą ilością basenów : ("
To co to za basen? Bilet ulgowy zazwyczaj kosztuje 5zł za 45 minut. Wysokie ceny nie są raczej spowodowane małą ilością basenów, jak ktoś słusznie zauważył. No i jak jest tak drogo to trzeba się pospieszyć z myciem i przebieraniem. Mnie to zazwyczaj zajmuje ok. 7-8 minut, chociaż wiem, że małe dzieci zawsze strasznie się grzebią. Nie trzeba suszyć włosów w środku, można wziąć ze sobą własną suszarkę i wysuszyć je już po wyjściu, zazwyczaj za kasami są wolne kontakty, np. na basenie Skalar w Ursusie.
Zbyt dużo wypadków utonięć, a zbyt mało basenów. Nie umiemy pływać, ale gdzie mamy się uczyć. Za byle basen trzeba płacić fortunę. Potem wypominanie w mediach - nie umiał pływać a poszedł na "gliniankę". Tak że rodzicu płać i płacz , bo Państwo Polskie się od tego - nomen omen - umywa, ewentualne pretensje - do rodziców. Temat można rozwijać i dyskutować o nim, ale to ja mam rację.
BASENÓW JEST ZA MAŁO!!!
A NAJGORSZE, ŻE NIE UCZĄ PŁYWAC.
MOŻE JAK SIĘ WYKUPI PRYWATNE LEKCJE JEST OK.
NAUKA PŁYWANIA DLA KLAS II NA POLONEZIE- W-WA TARGÓWEK JEST BEZNADZIEJNA. MOJE DZIECKO CAŁ CZAS TRWANIA KURSU ZMUSZONE BYŁO DO PŁYWANIA W BRODZIKU. SŁYSZAŁAM PODOBNE OPINIE OD INNYCH RODZICÓW,
ZDECYDOWANIE LEPIEJ JEST NA MUSZELCE.
zdecydowanie jest za mało basenów i atrakcji wodnych dla dzieci i młodzieży.Niektóre baseny tak jak basen na "Kwatery Głównej" są za małe!!! Ludzie powinni zbierać pieniądze na parki wodne i rzeczy do nauki pływania
Ja uważam że basenów jest zbyt mało,a ceny są wygórowane.Nie można swobodnie pływać bo jest za dużo ludzi. Wkurzają mnie osoby które na torach stoją sobie i rozmawiają. Same nie pływają i przeszkadzają w pływaniu innym.
Witam serdecznie, generalnie trzeba sobie radzić. Karta Multisport rozwiązuje temat ceny wejściówki i limitu czasowego. Problem polega na tym iż wszyscy chcielibyśmy korzystać z basenu w tym samym czasie, czyli po pracy. Tych którzy naprawdę chcą popływać zachęcam do odwiedzania pływalni rano lub w ciągu dnia - luzik. Jesli chodzi o ilośc basenów: w ostatnich 15 latach przybyło bardzo wiele nowych obiektów, niektóre dzielnice są niemal nasycone inne (np Mokotów) myśle że mają zaległości
miłego pływania !
Anonim: "w ciągu dnia baseny okupują szkoły a po południu jest tłok."
============================
Owszem. A wiesz, jak wygląda "okupowanie" przez szkołę? Przychodzi 5 dzieci i blokują 4 tory, bo basen - za dopłaty od UM - ma obowiązek je zablokować. Przypomnijmy: to my płacimy za to, żeby szkoły blokowały baseny, na które my dopłacamy, a z których w blokowanym czasie korzysta promil uczniów.
A ja uwazam, ze jest zdecydowanie za malo basenow srednich tj 37.5 m o glebokosci 5.3m i promieniu krzywizny 2PiR. I to ja mam racjejsza racje niz kto inny.
Baseny są, ale powinny być bardziej ukierunkowane i powinno być ich więcej. Załóżmy, że jesteś na basenie a tu wpada 30 osób z jakieś szkoły a potem kolejna 30. Albo nie możesz wejść bo zajęcia ma szkoła.l Powinny być z odpowiednimi atrakcjami baseny dla szkół, dla dzieci, dla osób dorosłych i prawdziwe baseny rehabilitacyjne. Tego trzeba najbardziej basenów rehabilitacyjnych i odpowiedniego programu kierowanego do społeczeństwa. Ludzie coraz bardziej częściej niż kiedyś i coraz bardziej poważniejsze maja problemy z kręgosłupami. Powód prosty - społeczeństwo z pokolenia na pokolenie jest słabsze, za dużo chemii w jedzeniu a z mało ruchu niestety nie z lenistwa, tylko z przyzwyczajenia od dziecka. Koło mnie było boisko - sam tam grałem w piłkę, w kosza, był też plac zabaw, teraz tego niema bo stoi tam blok a dzieci chcą na dwór a nie mogą bo niema gdzie, wychodzą z piłka - i kartka zakaz gry w piłkę, nie biegać i tak dalej. Naród się musi rehabilitować dlatego baseny muszą być. Przyjdzie taki moment że nie ma wyjścia i trzeba będzie się rehabilitować.
A chory człowiek to chory naród. Chory nie zarobi a nikt mu nie da. Więcej marketów a nic basenów i boisk oto jest dzisiejsza dewiza.
"A chory człowiek to chory naród."
===============
A chory naród to miliardy w kieszeni. Zgadnij, kogo. Jak tu ktoś napisał, lepiej budować apteki niż baseny. Ta jes.
A moim zdaniem brakuje basenów 50m (olimpijskich) - jakby było ich więcej, to ludzi którzy lubią pływać "wyczynowo" było by mniej na basenach 25m. Jeśli chodzi o ceny, to Warszawianka jest droga, ale może sobie na to pozwoli, bo jest basenem olimpijskim, gdzie wiele osób może zapłacić, aby popływać na dużym basenie.
Jeśli chodzi o głosy ludzi z opiniami, że oczywiście za granicą (w Berlinie czy gdzieś indziej) są o wiele lepsze standardy - niech jeżdżą tam.
Z moich informacji wynika (a informacje mam z pierwszej ręki), że jeśli na basenie pojawia się jakiś syf to kto jest sprawcą? Oczywiście użytkownicy!!! (oczywiście od każdej reguły są wyjątki)
Czy zdajecie sobie sprawę ile gum do żucia wyciągają pracownicy takiej Warszawianki czyszcząc filtry i inne takie?
Kto niby pozwala sobie na załatwianie swoich potrzeb fizjologicznych w nieckach basenowych?Skąd niby można złapac grzybicę na basenie? Z tego, że generalnie ludzie się nie myją przed wejściem do niecki....
Przypuszczam, że takie akcje dzieją się nie tylko na polskich basenach...
Zarządców basenów nie stać na jakieś pobłażanie sobie odnośnie utrzymania czystości, dlatego, że zaraz mieli by sanepid na karku!!!
Za utrzymanie odpowiedniego odczynu pH i pozostałych ustalonychj parametrów wody (np. temperatura) czy dozowanie chloru i ozonu odpowiedzialne są rozbudowane systemy komputerowe. Jeśli coś zaczyna odbiegac od normy to od razu zawiadamiani są odpowiedni ludzie, którzy naprawiają ten błąd...
Ja w 2008 Roku byłem w Serbii ; Belgradzie i w porównaniu do naszych warszawskich basenów to tam mają SUPER BAZENI.
U nas płaci się od 15 złotych do 30 złotych za godzinę, a w Belgradzie od 5-8 złotych do 10-13 zlotych.
Na BANOVO BRDO w Belgradzie 4 przystanki od centrum Belgradu jest bardzo duży kompleks sportowo-rekreacyjny o nazwie ADA CIGANLIJA, który ma sztuczne jezioro, pedalini, zjeżdzalnię, korty tenisowe, boiska do siatkówki, pociąg wokół ADI CIGANLIJI, bary, huśtawki z krzesłami i ze stolikiem przy brzegu sztucznego jeziorka.
warszawskie baseny są zaniedbane i jest ich mało. Osobiście chce sie nauczyć pływać i na przykład na takiej warszawiance nie mogę ponieważ jest tam tłok i co chwila ktoś wpada albo jakiś dzieciak łapie za noge co początkuącemu przeszkadza
Zgadzam sie z większoscią, że basenów w Warszawie mamy za mało...najbardziej rozbawiła mnie wypowiedz Pani, która uwaza, ze nalezy skupic sie na innych inwestycjach np.apteki....rzeczywiscie, bo czego jak czego ale aptek to nam brakuje.....(-:
Na basenach jest straszny tłok, w ciągu roku szkolnego połowa torów zajęta..tragedia dla ludzi chcących regularnie korzystac z tej formy sportu.
Przykładowo basen na Rokosowskiej, pięknie wygląda, ale popływac sie tamm raczej nie da.....(-:
pozdr
W całej Polsce jest za mało basenów. Są miejsca w Polsce z których do najbliższego basenu ponad 50 km.
Tu nie chodzi o całą Polskę, a tylko o Warszawę. Uważam, że w Warszawie liczba basenów jest odpowiednia.
odpowiednia? czy odpowiednie jest jak na jednym torze 25m jest 7-8 osob?
chyba żarty że odpowiednia fajne pływanie jak co 5 min na kogoś wpadasz bo nie ma miejsca
Twoim zdaniem w aglomeracji 4 milionowej gdzie jak pokazują dane prawie połowa ludzi korzysta z basenu ich ilość jest wystarczająca ?????? Żart.
W Warszawie jest bardzo mało basenów a o basenach przystosowanych dla małych dzieci to juz nie wspomne bo można na jednej ręce policzyć :) Mało -mało- mało basenów w Weszawie !!!!
Jakiej Weszawie!!!!
myślę ,że jest odpowiednia.Super jest Warszawianka ekxuyzwna. Poza tym na Ursynowie fajny basenik na Koncertowej mila obsługa!! ogólnie Ok.
Właśnie! Bardzo mało jest basenów w Warszawie chociaż to stolica! Warszawianka mniej-więcej ale to już! Nie znam lepszych! I śą głupie ludzie którze myślą że zbyt dużo jest basenów!!!!!
I dla małych dzieci to już nie mówię!!! Mniej niż restaracji z niezdrowym jedzeniem to na pewno!!!
Czy są w Warszawie baseny przystosowane dla osób niepełnosprawnych ?
Jestem sprawna ale.. czy są takie?
Może ktoś podpowiedzieć?
W niedługim czasie przyjedzie kumpela- niestety, niepełnosprawna. W jej małym miasteczku jest 1 basen, z którego nie może korzystać.
Bariery na każdym kroku...
Warszawianka jest bardzo fajna, ale strasznie droga. Poza nią nie ma żadnych innych parków wodnych na lewym brzegu Wisły. Moim zdaniem stanowczo za mało basenów!!!
moim zdaniem na basenach szczególnie w lato jest straszny tłok
jeżeli chodzi o Warszawę i osoby pracujące, które chcą sobie po pracy zrobić TRENING (nie mówię o moczeniu tyłka, tylko o 45-60 minut ciągłego pływana), to jest JEDNA WIELKA TRAGEDIA. Do pływania sportowego potrzeba trochę więcej, 10 osób stojących przy ścianie z każdej strony i po 5 "na trasie" skutecznie uniemożliwia zrealizowanie jakiegokolwiek treningu
100% prawda
W Polsce jest mało basenów, a w Warszawie są NAJMARNIEJSZE.
Basen w Ostrowcu Świętokrzyskim, basen olimpijski, to jest coś !
Tam naprawdę można się zmęczyć po przepłynięciu 4 basenów. Nie to co w W-wie.
Warto odwiedzać baseny ze względu na ruch i piękną sylwetkę :)))
Pozdrawiam ,
ASIA :) :**
a tam jakaś gęstsza woda, że się bardziej można zmęczyć?
kurcze ja może i mam blisko do basenu ale moi koledzy, jak pytają się czy moga iść ze mną na basen np. na 16 to z domu musza wychodzić o 15 i jada autobusem
moim zdaniem basenow jest za malo . Najorsze w tym wszystkim są ceny. Przy dużej ilości atrakcji zapoinamy, że tak szybko plynie czas i za 90 minut (w tym przebranie się, wysuszenie włosów itp.) ktore bardzo szybko miną płacimy 20zł za jedno dziecko poniżej 18 roku życia nie ma slow na to ile ma zapłacić 2 rodzicow z 2 dzieci : ( . Dltego ja uważam że w tym wszystkim najgorsze są ceny a jest to spowodowane malą ilością basenów : (
Ceny nie są uzależnione od ilości pływalni... Z resztą baseny same na siebie nie zarabiają i chyba nigdy nie zarobią. Znaczną część ich dochodów stanowią dotacje z miasta. Czy zdajecie sobie sprawę, że w 2008 roku na całym Mazowszu było 38 pływalni krytych a w samej Warszawie jest 26 pływalni o długości co najmniej 25m (24 pływanie 25m i 2 pływalnie 50m). Czy nie wydaje się wam, że to dość duży współczynnik biorąc pod uwagę ilość osób przypadających na jeden obiekt? Co mają powiedzieć inni ludzie z Mazowsza, którzy najbliższą pływalnię mają oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów? Czy aby nie jesteśmy zbytnimi hipokrytami? Sam pracuję już 3 lata na warszawskich pływalniach i nie zauważyłem, żeby w godzinach 7-15 był wielki ruch. Na każdym obiekcie gdzie pracowałem każdy klient, który przyszedł w godzinach kiedy na pływalni nie było żadnych zajęć ze szkołą, miał tor dla siebie. W wyjątkowych okolicznościach musiał dzielić go z jedną osobą... Czy przy takim ruchu można utrzymać pływalnię? Nie wydaje mi się. Ktoś napisze "ok ale przecież pieniądze na utrzymanie obiektów idą z naszych podatków więc tak naprawdę to my je utrzymujemy". Pewnie, zgadza się. Problem w tym, że wydatki na pływalnie cały czas się zwiększają a nasze podatki na razie nie. Jednak co będzie jeżeli wydatki będą już tak duże, że trzeba będzie albo szukać oszczędności w modernizacji pływalni, jej jakości i zwiększającej się cenie biletów (bo przecież nie spadnie cena). Argument, że ceny basenów są uzależnione od ich ilości idąc tokiem myślenia "im więcej obiektów tym niższe ceny" jest dla mnie śmieszny. Co do obiektów przystosowanych dla osób niepełnosprawnych... Od roku bodajże 2004 pływalnie muszą być przystosowane dla osób niepełnosprawnych (na mojej pływalni z 1998 roku też jest przebieralnia dla tych ludzi i nikt ich nigdy nie wyganiał). Wystarczy poszukać w sieci o tym informacji albo w ostateczności zadzwonić na daną pływalnię i zapytać.
Żeby nie było wszystko tak kolorowo to napiszę, że moim zdaniem wadą naszej infrastruktury "pływalnianej" jest brak 50m pływalni sportowych. Pod tym względem odstajemy od kilku miast w Polsce.
Anonim: "Czy zdajecie sobie sprawę, że w 2008 roku na całym Mazowszu było 38 pływalni krytych a w samej Warszawie jest 26 pływalni o długości co najmniej 25m (24 pływanie 25m i 2 pływalnie 50m). Czy nie wydaje się wam, że to dość duży współczynnik biorąc pod uwagę ilość osób przypadających na jeden obiekt? "
======================
Cześć, Anonim! Miło, że do nas wpadłeś! Z której galaktyki jesteś?
Zapomniałem dodać, że tych 26 pływalni to są obiekty gdzie można wejść na bilet. Obiektów takich jak Warszawski AWF gdzie można przychodzić tylko na zajęcia nauki pływania, nie wliczałem.
Wg mnie liczba basenów w Warszawie jest niewystarczająca. No ok, Warszawianka - ale komu z daleka chce się tam jeździć? Część basenów jest też nie do końca zorganizowanych - nie są przystosowane dla dzieci, osób niepełnosprawnych itp.
U mnie np. najbliżej jest basen, w którym są jedynie 4 tory i nic więcej. Do reszty mam dosyć daleko...
Co do cen, to ja uważam, że są takie, na jakie najniższe mogą sobie pozwolić. Nie narzekam na zbyt drogie bilety
Boże, WARSZAWIANKA TA PARK WODNY? To prędzej kibel miejski. Jeśli ktoś uważa Warszawiankę za park wodny , to prawdziwego najwyraźniej nie widzaiał. Najlepszy w polsce basen to Aquapark Sopot, ale to pikuś w porównaniu z zagranicznymi. Np: w Berlinie, czy na Rodos, to jest coś!
Polskie baseny to jeden wielki wstyd.
Jest dodatkowo drogo, a jak już jakieś Lato w mieście jest to w prysznicach zimna woda, bo na dzieciakach oszczędzają, i wejścia po 1/2 h tylko ( tu podaję warunki na basenie ul Polna)
SKANDAL = polski standard
aga7ta
moim zdaniem powinno być dużo więcej basenów na ochocie ,okręciu no gdziekolwiek i jak ma już być to o różnych głębokościach np,.pół metra ,1m,1,5m,2,00,2,5,3,0m...-bo niektórzy ludzie też chcą pływać albo w głębszych albo w mniej głębokich np. ja bym chciała mnieć basen na 1,40m bo mam 1,53wysokości i lubie mieć głowę odprytą i dotykać spodu basenu zawsze wole mieć coś pod nogami.
co ty gadasz aga7ta na ul polnej jest fajny basen
Myślę, że ilość basenów jest odpowiednia. Jak będziemy ciągle stawiać nowe baseny to na inne obiekty nie starczy miejsca. Ważniejsza jest np. nowa apteka niż nowy basen. Musimy się pogodzić z tym, że mieszkamy na Mazowszu gdzie nie ma jezior i jest niedobór wody. A nawiązując do czyjejś wypowiedzi, to rzeczywiście w upały na basenach jest tłok, ale tylko ze względu na darmowe wejścia, głównie całych grup małych dzieci z ośrodków kultury.
Ja się z tym zgadzam. Oczywiście fajnie by było gdyby było ich wiecej. Ale trzeba myślieć bardziej realistycznie i inwestować pieniądze w ważniejsze sprawy... a niektórzy z was pójda raz na jakiś czas(najcześciej na 2 lata), a ci którzy chodzą regularnie nie zmienią swojego miejsca bo juz sie do niego przyzwyczaili. Wiec może pomyślcie nad tym co piszecie.
Anonim: "Ważniejsza jest np. nowa apteka niż nowy basen."
========================
Wystarczy Ci co 150 metrów czy jednak wolisz co 80? I swoją drogą, ciekawe, gdzie pracujesz. Ci, zarabiają na cudzej chorobie, nie są zainteresowani zdrowiem społeczeństwa. Hint: baseny.
"moim zdaniem basenow jest za malo . Najorsze w tym wszystkim są ceny. Przy dużej ilości atrakcji zapoinamy, że tak szybko plynie czas i za 90 minut (w tym przebranie się, wysuszenie włosów itp.) ktore bardzo szybko miną płacimy 20zł za jedno dziecko poniżej 18 roku życia nie ma slow na to ile ma zapłacić 2 rodzicow z 2 dzieci : ( . Dltego ja uważam że w tym wszystkim najgorsze są ceny a jest to spowodowane malą ilością basenów : ("
To co to za basen? Bilet ulgowy zazwyczaj kosztuje 5zł za 45 minut. Wysokie ceny nie są raczej spowodowane małą ilością basenów, jak ktoś słusznie zauważył. No i jak jest tak drogo to trzeba się pospieszyć z myciem i przebieraniem. Mnie to zazwyczaj zajmuje ok. 7-8 minut, chociaż wiem, że małe dzieci zawsze strasznie się grzebią. Nie trzeba suszyć włosów w środku, można wziąć ze sobą własną suszarkę i wysuszyć je już po wyjściu, zazwyczaj za kasami są wolne kontakty, np. na basenie Skalar w Ursusie.
Zbyt dużo wypadków utonięć, a zbyt mało basenów. Nie umiemy pływać, ale gdzie mamy się uczyć. Za byle basen trzeba płacić fortunę. Potem wypominanie w mediach - nie umiał pływać a poszedł na "gliniankę". Tak że rodzicu płać i płacz , bo Państwo Polskie się od tego - nomen omen - umywa, ewentualne pretensje - do rodziców. Temat można rozwijać i dyskutować o nim, ale to ja mam rację.
BASENÓW JEST ZA MAŁO!!!
A NAJGORSZE, ŻE NIE UCZĄ PŁYWAC.
MOŻE JAK SIĘ WYKUPI PRYWATNE LEKCJE JEST OK.
NAUKA PŁYWANIA DLA KLAS II NA POLONEZIE- W-WA TARGÓWEK JEST BEZNADZIEJNA. MOJE DZIECKO CAŁ CZAS TRWANIA KURSU ZMUSZONE BYŁO DO PŁYWANIA W BRODZIKU. SŁYSZAŁAM PODOBNE OPINIE OD INNYCH RODZICÓW,
ZDECYDOWANIE LEPIEJ JEST NA MUSZELCE.
zdecydowanie jest za mało basenów i atrakcji wodnych dla dzieci i młodzieży.Niektóre baseny tak jak basen na "Kwatery Głównej" są za małe!!! Ludzie powinni zbierać pieniądze na parki wodne i rzeczy do nauki pływania
ja uważam, że cena basenów w Warszawie jest zbyt wysoka ;/
A bylyście w Lublinie? 5 basenów na pół milionowe miasto, w tym dwa baseny to szkolne pływalnie. Marudy.
Bo warszawiakom się w d... poprzewracało!
Znajdź sobie ankietę na temat ilości basenów w Lublinie. Tam sobie psiocz, a tu nie trolluj.
Jak na potrzeby Warszawy, basenów jest za mało. Szczególnie większych.
za mało jest powinno być więcej wodnych parkow
Ja uważam że basenów jest zbyt mało,a ceny są wygórowane.Nie można swobodnie pływać bo jest za dużo ludzi. Wkurzają mnie osoby które na torach stoją sobie i rozmawiają. Same nie pływają i przeszkadzają w pływaniu innym.
Witam serdecznie, generalnie trzeba sobie radzić. Karta Multisport rozwiązuje temat ceny wejściówki i limitu czasowego. Problem polega na tym iż wszyscy chcielibyśmy korzystać z basenu w tym samym czasie, czyli po pracy. Tych którzy naprawdę chcą popływać zachęcam do odwiedzania pływalni rano lub w ciągu dnia - luzik. Jesli chodzi o ilośc basenów: w ostatnich 15 latach przybyło bardzo wiele nowych obiektów, niektóre dzielnice są niemal nasycone inne (np Mokotów) myśle że mają zaległości
miłego pływania !
w ciągu dnia baseny okupują szkoły a po południu jest tłok.
Basenów jest stanowczo za mało!
Anonim: "w ciągu dnia baseny okupują szkoły a po południu jest tłok."
============================
Owszem. A wiesz, jak wygląda "okupowanie" przez szkołę? Przychodzi 5 dzieci i blokują 4 tory, bo basen - za dopłaty od UM - ma obowiązek je zablokować. Przypomnijmy: to my płacimy za to, żeby szkoły blokowały baseny, na które my dopłacamy, a z których w blokowanym czasie korzysta promil uczniów.
A ja uwazam, ze jest zdecydowanie za malo basenow srednich tj 37.5 m o glebokosci 5.3m i promieniu krzywizny 2PiR. I to ja mam racjejsza racje niz kto inny.
Baseny są, ale powinny być bardziej ukierunkowane i powinno być ich więcej. Załóżmy, że jesteś na basenie a tu wpada 30 osób z jakieś szkoły a potem kolejna 30. Albo nie możesz wejść bo zajęcia ma szkoła.l Powinny być z odpowiednimi atrakcjami baseny dla szkół, dla dzieci, dla osób dorosłych i prawdziwe baseny rehabilitacyjne. Tego trzeba najbardziej basenów rehabilitacyjnych i odpowiedniego programu kierowanego do społeczeństwa. Ludzie coraz bardziej częściej niż kiedyś i coraz bardziej poważniejsze maja problemy z kręgosłupami. Powód prosty - społeczeństwo z pokolenia na pokolenie jest słabsze, za dużo chemii w jedzeniu a z mało ruchu niestety nie z lenistwa, tylko z przyzwyczajenia od dziecka. Koło mnie było boisko - sam tam grałem w piłkę, w kosza, był też plac zabaw, teraz tego niema bo stoi tam blok a dzieci chcą na dwór a nie mogą bo niema gdzie, wychodzą z piłka - i kartka zakaz gry w piłkę, nie biegać i tak dalej. Naród się musi rehabilitować dlatego baseny muszą być. Przyjdzie taki moment że nie ma wyjścia i trzeba będzie się rehabilitować.
A chory człowiek to chory naród. Chory nie zarobi a nikt mu nie da. Więcej marketów a nic basenów i boisk oto jest dzisiejsza dewiza.
"A chory człowiek to chory naród."
===============
A chory naród to miliardy w kieszeni. Zgadnij, kogo. Jak tu ktoś napisał, lepiej budować apteki niż baseny. Ta jes.
A moim zdaniem brakuje basenów 50m (olimpijskich) - jakby było ich więcej, to ludzi którzy lubią pływać "wyczynowo" było by mniej na basenach 25m. Jeśli chodzi o ceny, to Warszawianka jest droga, ale może sobie na to pozwoli, bo jest basenem olimpijskim, gdzie wiele osób może zapłacić, aby popływać na dużym basenie.
Jeśli chodzi o głosy ludzi z opiniami, że oczywiście za granicą (w Berlinie czy gdzieś indziej) są o wiele lepsze standardy - niech jeżdżą tam.
Z moich informacji wynika (a informacje mam z pierwszej ręki), że jeśli na basenie pojawia się jakiś syf to kto jest sprawcą? Oczywiście użytkownicy!!! (oczywiście od każdej reguły są wyjątki)
Czy zdajecie sobie sprawę ile gum do żucia wyciągają pracownicy takiej Warszawianki czyszcząc filtry i inne takie?
Kto niby pozwala sobie na załatwianie swoich potrzeb fizjologicznych w nieckach basenowych?Skąd niby można złapac grzybicę na basenie? Z tego, że generalnie ludzie się nie myją przed wejściem do niecki....
Przypuszczam, że takie akcje dzieją się nie tylko na polskich basenach...
Zarządców basenów nie stać na jakieś pobłażanie sobie odnośnie utrzymania czystości, dlatego, że zaraz mieli by sanepid na karku!!!
Za utrzymanie odpowiedniego odczynu pH i pozostałych ustalonychj parametrów wody (np. temperatura) czy dozowanie chloru i ozonu odpowiedzialne są rozbudowane systemy komputerowe. Jeśli coś zaczyna odbiegac od normy to od razu zawiadamiani są odpowiedni ludzie, którzy naprawiają ten błąd...
Och tak powinno być więcej basenów
choć jakoś może być, nie narzekam.
Jest wystarczająco dużo basenów, nie narzekajcie.
(nuda)(naiwniacy, głupki)
Pa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja w 2008 Roku byłem w Serbii ; Belgradzie i w porównaniu do naszych warszawskich basenów to tam mają SUPER BAZENI.
U nas płaci się od 15 złotych do 30 złotych za godzinę, a w Belgradzie od 5-8 złotych do 10-13 zlotych.
Na BANOVO BRDO w Belgradzie 4 przystanki od centrum Belgradu jest bardzo duży kompleks sportowo-rekreacyjny o nazwie ADA CIGANLIJA, który ma sztuczne jezioro, pedalini, zjeżdzalnię, korty tenisowe, boiska do siatkówki, pociąg wokół ADI CIGANLIJI, bary, huśtawki z krzesłami i ze stolikiem przy brzegu sztucznego jeziorka.
warszawskie baseny są zaniedbane i jest ich mało. Osobiście chce sie nauczyć pływać i na przykład na takiej warszawiance nie mogę ponieważ jest tam tłok i co chwila ktoś wpada albo jakiś dzieciak łapie za noge co początkuącemu przeszkadza
Zgadzam sie z większoscią, że basenów w Warszawie mamy za mało...najbardziej rozbawiła mnie wypowiedz Pani, która uwaza, ze nalezy skupic sie na innych inwestycjach np.apteki....rzeczywiscie, bo czego jak czego ale aptek to nam brakuje.....(-:
Na basenach jest straszny tłok, w ciągu roku szkolnego połowa torów zajęta..tragedia dla ludzi chcących regularnie korzystac z tej formy sportu.
Przykładowo basen na Rokosowskiej, pięknie wygląda, ale popływac sie tamm raczej nie da.....(-:
pozdr
Dodaj nową odpowiedź